1) Co Polacy wiedzą o biurach informacji gospodarczej i konsekwencjach niespłacania długów?
Raport z Badania SMG/KRC Millford Brown (kwiecień/maj 2010)
Tylko jedna czwarta Polaków ma rzetelną wiedzę na temat sposobów działania biur informacji gospodarczej (26,2% przedsiębiorców i 23% osób prywatnych). Jak wykazało badanie „Wiedza Polaków o biurach informacji gospodarczej i postawy wobec niespłaconych długów” przeprowadzone przez MillwardBrown SMG/KRC, wielu spośród respondentów ma tylko pozornie dobrą wiedzę na temat biur informacji gospodarczej. Informacje posiadane przez te osoby są w rzeczywistości bardzo powierzchowne, a często niestety również nieprawdziwe. Najwięcej na temat BIG-ów wiedzą dłużnicy – blisko połowa tej grupy może pochwalić się dobrą orientacją w temacie (47,8%). Interesujące, że przedstawiciele przedsiębiorstw odpowiadający za kwestie finansowe firmy nie wiedzą wiele więcej o BIG-ach niż statystyczny Kowalski. Tym bardziej, że jednocześnie te same osoby uważają biura informacji gospodarczej za jeden z najlepszych sposobów walki z niespłaconymi długami. Rejestry dłużników pojawiają się tu w 8,6% wskazań. Są wymieniane na trzecim miejscu po rozłożeniu zaległości na raty i negocjowaniu warunków spłaty długów, a więc po działaniach, które wierzyciel może realizować na własną rękę. Warto zauważyć, że biura informacji gospodarczej, pod względem skuteczności walki z długami, są już przez przedsiębiorców traktowane na równi z drogą sądową, która przecież wiąże się z wyższymi kosztami.
Badanie przeprowadzone na zlecenie Rejestru Dłużników ERIF pokazało, że wpisanie do BIG jest postrzegane przez przeciętnego Polaka, jako poważna sankcja silnie motywująca do spłaty długów. Tak twierdzi 66,7% konsumentów. Również przedstawiciele firm (76,8% badanych) silnie akcentują prewencyjne znaczenie rejestru dłużników widząc w nich sposób na ustrzeżenie się przed transakcjami z nierzetelnymi płatnikami. Respondenci zdają sobie sprawę, że wpis do BIG może utrudnić dostęp do np. kredytu czy leasingu. 53,5% przedsiębiorców wskazuje tę niedogodność jako najważniejszą dla konsumenta, którego dane znajdą się w rejestrze dłużników. Wysoka jest świadomość konsekwencji dopisania do BIG danych firmy. Dla największej liczby przedsiębiorców (72,3%) najpoważniejszym skutkiem dopisania danych firmy do biura informacji gospodarczej będzie utrata wiarygodności na rynku.
Nowa Ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych wejdzie w życie 14 czerwca. Wiele osób zadłużonych znajdzie się w zupełnie nowych realiach finansowych, ze znacznie ograniczonymi możliwościami zaciągania nowych zobowiązań. Obecnie ich poziom wiedzy na ten temat jest niski i musi ulec zmianie, jeśli chciałyby skutecznie radzić sobie z tymi problemami.
Badanie „Wiedza Polaków o biurach informacji gospodarczej i postawy wobec niespłaconych długów” zostało przeprowadzone przez MillwardBrown SMG/KRC na zlecenie Rejestru Dłużników ERIF. Badanie objęło losową i reprezentatywną próbę 453 osób. Wywiad został zrealizowany w ostatnim tygodniu kwietnia i w pierwszej połowie maja br. przy użyciu metod CATI i CAPI. Badanie miało sprawdzić wiedzę Polaków na temat biur informacji gospodarczej. Najważniejszym celem było jednak poznanie, jak wysoka jest świadomość skutków wynikających z faktu znalezienia się w rejestrze dłużników.
Zobacz prezentację pokazującą podstawowe wnioski z badania. Autorem analizy jest dr Bogusław Kwarciak, psycholog społeczny.
2) Rośnie liczba upadłości polskich przedsiębiorstw
(kwiecień 2010)
Niemal 700 polskich firm ogłosiło upadłość w 2009 roku – wynika z raportu „Procesy upadłościowe w Polsce” opublikowanego przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych. To o prawie 65% więcej niż rok wcześniej, ale blisko 3 razy mniej niż w roku 2002, który jest uznawany za najgorszy dla polskiej gospodarki w ostatnim czasie. Nie ma jednak powodów do radości. Dopiero zaczęliśmy wychodzić z kryzysu i można zakładać, że w 2010 roku liczba upadłości pobije wynik roku ubiegłego.
- Obserwowanie procesów upadłościowych w Polsce ma istotne znacznie dla oceny przyszłej sytuacji na rynku konsumenckim. Sytuacja na rynku przedsiębiorstw jest bowiem źródłem perspektyw dla uzyskiwanej pozycji finansowej gospodarstw domowych, dynamiki konsumpcji w naszym kraju – uzasadniał rozpoczęcie cyklicznego projektu badawczego Andrzej Roter, Dyrektor Generalny KPF.
Autorem badania jest dr Paweł Antonowicz - adiunkt w Katedrze Ekonomiki Przedsiębiorstw na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego. Raport powstał z inicjatywy Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych oraz Rejestru Dłużników ERIF (jednego z trzech działających w Polsce biur informacji gospodarczej).
Źródłem danych, które zostały poddane szczegółowej analizie, są publikacje w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Uzupełnieniem były informacje gromadzone przez Główny Urząd Statystyczny.
Osoby odpowiedzialne za prowadzenie firmy powinny pamiętać, że aby zachować płynność finansową muszą zabezpieczać się przed niekorzystnymi zjawiskami, takimi jak problemy finansowe czy nieuczciwość swoich kontrahentów czy klientów. We własnym interesie przedsiębiorcy powinni więc korzystać z wszelkich dostępnych metod, które pozwolą na monitorowanie i weryfikację wypłacalności odbiorców ich produktów czy usług. Dotyczy to zarówno nowych partnerów biznesowych, jak i firm, z którymi współpraca trwa od lat. Nikt nie zagwarantuje, że ich kondycja finansowa nie ulegnie nagłemu pogorszeniu. To prosto przekłada się na utratę płynności finansowej i konieczność ogłoszenia upadłości.
Analizując bankructwa w naszym kraju warto zauważyć, że upadłości przedsiębiorstw stanowią niewielki odsetek, w porównaniu do skali procesów likwidacyjnych. W 2009 r. odnotowano 693 upadłości, a w tym samym czasie z bazy REGON zostało wyrejestrowanych (zlikwidowanych) 357.530 jednostek gospodarczych. Oznacza to, że na każde 1.000 firm likwidowanych w tym okresie przypadały zaledwie dwie upadłości.
Średnio statystycznie, w każdym miesiącu 2009 r., miało miejsce 58 upadłości. Najwięcej przedsiębiorców ogłosiło upadłość w maju (70), wrześniu (75) i grudniu (77). Najmniej firm upadło z kolei w styczniu (31), lutym (51) oraz sierpniu (45).
Biorąc pod uwagę rozkład upadłości pod względem geograficznym okazuje się, że najwięcej podmiotów zbankrutowało w województwach mazowieckim, śląskim i dolnośląskim (odpowiednio 17%, 15,4% i 12,4% spośród wszystkich upadłości ogłoszonych w 2009 roku). Najmniejszy odsetek upadłości odnotowano w województwach świętokrzyskim (1,6% wszystkich upadłości w 2009 r.), podlaskim (1%) i opolskim (0,4%). W niemal wszystkich województwach daje się zauważyć wzrost liczby upadłości pomiędzy latami 2008 i 2009. Tylko opolskie odnotowało spadek z 5 postępowań w 2008 roku do 3 upadłości zarejestrowanych w 2009 r.
Interesujące informacje płyną też z analizy liczby upadłości w poszczególnych branżach. To także znak kondycji wybranych sektorów naszej gospodarki. Najwięcej upadłości odnotowały w 2009 roku firma z branży budowlanej (łącznie 36% wszystkich upadłości) oraz sprzedaży hurtowej i detalicznej (łącznie 20%). Na uwagę zasługuje stosunkowo duży odsetek (5% ogółu) firm transportowych, które ogłosiły w minionym roku upadłość. To oznacza, że zbankrutowały 32 przedsiębiorstwa. Można przypuszczać, że koniec ich działalności w dużej mierze był związany z sytuacją sektorów budowlanego i handlowego. W przypadku 27 kolejnych upadłości, stanowiących 4% ogółu w 2009 r., przedsiębiorcy prowadzili działalność obejmującą pośrednictwo finansowe, wynajem i zarządzanie nieruchomościami, a także kupno i sprzedaż nieruchomości. Pozostałe upadłe przedsiębiorstwa charakteryzowały się bardzo zróżnicowanymi profilami działalności.
W strukturze upadłości najwyższy odsetek (64,21%) dotyczył spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. W sumie w 2009 r. upadło 445 takich firm. Wśród jednoosobowych działalności odsetek podmiotów, które ogłosiły upadłość wyniósł 19,05 %.
Dane z początku bieżącego roku pokazują, że można się spodziewać dalszego wzrostu liczby upadłości. W styczniu 2010 roku bankructwo ogłosiło pięćdziesięciu jeden przedsiębiorców. To oznacza wzrost w porównaniu do analogicznego okresu poprzedniego roku o blisko 65 procent (31 upadłości w styczniu 2009 r.). Oczywiście rozkład upadłości w poszczególnych miesiącach nie jest proporcjonalny, dlatego nie należy oczekiwać, że całkowita liczba przedsiębiorstw, które ogłoszą upadłość na przestrzeni całego 2010 roku wzrośnie o podobny procent. Można jednak założyć, że liczba upadłości w 2010 roku będzie wyższa niż w roku ubiegłym. Między innymi dlatego, że efekty kryzysu (a z niego obecnie wychodzimy) zawsze są widoczne z pewnym opóźnieniem. Wydaje się, że wyniki raportu na temat upadłości przedsiębiorstw w roku 2009 w Polsce potwierdzają, iż polska gospodarka wychodzi z okresu spowolnienia gospodarczego, a wzrost liczby upadłości w styczniu roku 2010 i możliwość wzrostu liczby upadłości w całym 2010 w stosunku do roku poprzedniego, jest jedynie spowodowane przesunięciem w czasie negatywnych efektów tego spowolnienia. Zwiększona liczba upadłości raczej nie będzie miała zatem istotnego wpływu na sytuację gospodarczą bieżącego roku.
Nie dziwi więc fakt, że obecnie zarówno firmy windykacyjne jak i biura informacji gospodarczej odnotowują znaczny wzrost liczby przyjmowanych spraw. Szczególnie wyraźnie widać to w biurach informacji gospodarczej.
Zobacz pełną wersję raportu "Procesy upadłościowe w Polsce".
3) Raport "Nasze Długi"
(październik 2009)
Aby znaleźć rozwiązanie problemu, należy najpierw poznać jego źródło. W tym celu Centrum Badań nad Zachowaniami Ekonomicznymi przeprowadziło badanie mające dostarczyć informacji na temat opinii i postaw społeczeństwa dotyczących zadłużania się i spłacania zobowiązań. Badanie zostało przeprowadzone w dniach 23-27 października za pośrednictwem Internetu. Próba była reprezentatywna dla dorosłych użytkowników Internetu.
4) Główne wyniki badań
• 45% Polaków ma obecnie większe problemy finansowe, niż przed kryzysem
• 77% społeczeństwa uważa, że osoby, które zaciągnęły kredyty przed kryzysem mają większe kłopoty z ich spłacaniem
• 49% osób zaciągnęło kredyt przed kryzysem finansowym
• 27% osób zaciągnęło dodatkowy kredyt już w trakcie kryzysu, z czego 20% więcej niż jeden
• 26% Polaków ma zaległości w spłacie zadłużenia, a 56% z nich nadal nie może się uporać z tymi trudnościami
• 1/3 badanych ma problem ze spłatą zadłużenia na karcie kredytowej, 33% z nich liczy, że ta sytuacja z czasem sama się poprawi
5) Spłata zadłużenia w czasach kryzysu jest trudniejsza
Prawie połowa badanych Polaków przyznaje, że kryzys negatywnie wpłynął na ich sytuację ekonomiczną, ale około 45% twierdzi jednocześnie, że kryzys w żaden sposób nie pogarsza ani nie polepsza warunków ich życia. Niemniej jednak prawie 80% respondentów przyznaje, że ludzie, którzy zaciągnęli pożyczkę jeszcze przed kryzysem, mają w tej chwili większe trudności z jej spłatą. Około połowa respondentów zaciągnęła jeszcze przed zaistnieniem kryzysu co najmniej jedną pożyczkę, a aż 20% osób spłaca więcej niż jedną pożyczkę. Spośród tych, którzy wzięli więcej kredytów, 67% twierdzi, że zaciągnęło je w kilku instytucjach.
Jak sądzisz, kiedy należy się spodziewać końca kryzysu?
Kryzys wpłynął też na aktywność Polaków w zakresie zaciągania pożyczek. W ostatnich miesiącach pożyczkę zaciągnęło 27% ankietowanych osób, przy czym większość tych osób zaciągnęła więcej niż jedną pożyczkę. Ponad 70% respondentów wstrzymuje się obecnie z zaciąganiem długów. Powody takiego stanu rzeczy są różne – najważniejszym jest obawa dotycząca tego, czy w następnych miesiącach nie pojawią się problemy ze spłacaniem pożyczki.
6) Polacy mają problem z terminową spłatą pożyczek
Aż 60% respondentów przyznaje, że ma problemy z pokonaniem trudności z terminową spłatą pożyczki. W tej sytuacji ważnym wydaje się to, czy ludzie próbują w jakikolwiek sposób aktywnie radzić sobie z opisanym problemem.
Zaznacz, jakie pożyczki obecnie spłacasz:
Jednak tylko połowa ankietowanych dostrzega konieczność podejmowania racjonalnych działań, które polegają na bardziej intensywnym oszczędzaniu lub szukaniu dodatkowych źródeł dochodów. Natomiast aż 10% Polaków wykazuje zachowania mniej racjonalne i pasywne, polegające na zaciąganiu nowych pożyczek od rodziny.
7) Polacy chcą negocjować ze swoimi wierzycielami
Jakie działania podejmujesz? (można zaznaczyć kilka odpowiedzi)
Ponad 70% respondentów uważa, że sensownym działaniem jest podejmowanie prób negocjacji z wierzycielem. Z psychologicznego punktu widzenia jest jasne, że sami klienci będą podejmowali inicjatywę negocjacyjną bardzo rzadko. Dlatego pierwszy krok powinien należeć do organizacji finansowej.